Urodziło się kolejne cielę, tym razem cieliczka, czyli samica. Przytulamy od pierwszych chwil życia, nie tylko dla tego, że to bardzo przyjemne, ale też dla tego, że to bardzo ważne. Dużo łatwiej później się z takim zwierzęciem pracuje, łatwiej oswaja, jest dużo bezpieczniej. Udany "imprinting" nie zwalnia nas oczywiście później z myślenia, obserwowania i czujności w kontaktach z półdziką krową z wielkimi rogami. Daje tylko taką podstawę do dalszej pracy. Sprawia, że pierwszym skojarzeniem na widok człowieka nie jest zagrożenie i strach. A przecież większość niebezpiecznych zachowań zwierząt ma źródło w strachu. Z resztą przecież nie tylko wśród zwierząt :)...

 

 

 

 

 

 

 

 

Czemu przytulamy cielęta?

01 czerwca 2020

Wróć